Pachniało remisem
Do trzydziestej minuty byliśmy świadkami niezwykle zaciętego meczu. W strugach deszczu sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz prowadził TDEC, a innym razem Consultronix. Ozdobą pierwszej połowy był gol Mateusza Galosa, który huknął spod linii bocznej boiska! Kiedy ten sam zawodnik zdobywał gola na 3:3 wydawać by się mogło, że ten mecz rozstrzygnie jedna bramka. Nic bardziej mylnego. Ostatnia ,,dziesiątka'' należała do graczy w czarnych strojach, a dokładniej do Michała Szyszki, który wczoraj aż czterokrotnie wpisał się na listę strzelców, w dużym stopniu przyczyniając się do wygranej TDEC-u.