Trzeci mecz wieczoru miał być pojedynkiem dwóch ekip w żółtych strojach. Faworytem, i to zdecydowanym byli goście, którzy rozsiedli się na dobre w fotelu lidera i wciąż czekają na pogromcę. Przedmeczowe przypuszczenia sprawdziły się: było to najbardziej jednostronne spotkanie jakie oglądaliśmy w X kolejce. Bardzo szybko strzelona przez Olgierda Włodarza bramka na 1:0 (praktycznie rzecz biorąc w pierwszej akcji meczu) ustawiła nieco przebieg pojedynku. Choć pierwsza połowa była w miarę wyrównana, po dwudziestu minutach Sok-Pol prowadził już trzema golami. W drugiej odsłonie dołożył jeszcze cztery, z których na największą uwagę zasługiwało jedno z trafień Tomasza Małoty. Sposób, w jaki umieścił on piłkę w okienku bramki gospodarzy budzić musiał najwyższe uznanie. Poza zdobywcą łącznie trzech goli do siatki trafiali jeszcze Marcin Gnyla, wspomniany Włodarz, Rafał Windak oraz Jacek Siudak. Dodać wypada, że AAC od wyższej jeszcze porażki uratował golkiper, który wybronił kilka naprawdę groźnych strzałów. Patrząc z drugiej strony, to również postawa Zbigniewa Dulby w bramce gości miała duży wpływ na to, że Dzmitry Ramancou i koledzy zakończyli pierwszy mecz rundy rewanżowej bez zdobytej bramki.