Trzy okazje w końcówce
Niedawny lider rozgrywek złapał lekką zadyszkę! Armatis Polska po porażce z Sunday Polska (2:4) tym razem tylko zremisował z Andea! Z rywalem, którego w pierwszej rundzie pewnie pokonał różnicą pięciu bramek. Po pierwszej połowie nic nie wskazywało na problemy „Pomarańczowych”. Po golach Mateusza Górala i Miłosza Sobczyka prowadzili 2:0. Po zmianie stron Andea wzięła się za odrabianie strat! Kontakt złapał Sebastian Musiał, a wyrównał Mikołaj Mierzewa. „Niebiescy” chcieli pójść za ciosem. W końcówce mieli trzy wyborne okazje, aby zgarnąć komplet punktów, ale brakowało skutecznego wykończenia.