Mecz dziesiątego w tabeli Van Gansewinkel z piątym Bajerem Miki Kraków był bardzo emocjonujący. Z początku jednak zapowiadało się na łatwą przeprawę gości, którzy od pierwszych minut narzucili swój styl gry. Mimo optycznej przewagi „Czyściochów" to właśnie ich bramkarz jako pierwszy musiał interweniować. Mocny, płaski strzał Marcina Ślusarczyka z problemami obronił Maciej Kozieł. Kilka minut później ładna akcja Bajeru – Norbert Szczypczyk pięknym zwodem przerzucił obrońcę, ale skutecznie powstrzymał go Bartłomiej Jurek. Za chwilę jednak goalkeeper niebieskich musiał wyciągać piłkę z siatki. Tym razem Szczypczyk był skuteczniejszy i mógł cieszyć się z gola. Do końca pierwszej połowy oglądaliśmy dalszą przewagę gości. Pięć minut przed przerwą potężny strzał aktywnego Norberta Szczypczyka kapitalnie sparował na rzut rożny Jurek. Świetnie wykonany stały fragment gry na gola zamienił Kuba Wróbel – zawodnik oddał fantastyczny strzał głową po podaniu Mateusza Klisia. Dwubramkowe prowadzenie chyba nieco uśpiło Bajer, który po przerwie wyszedł lekko zdekoncentrowany. Na przestrzeni dziesięciu minut od wznowienia gospodarze zdobyli dwa gole – do siatki trafiali Marek Hyjek i Przemysław Hyjek. Gdy wydawało się, że zawodnicy Van Gansewinkela wyjdą na prowadzenie to goście odpowiedzieli bramką. Świetną akcję środkiem boiska przeprowadził Karol Jakubowski. Zawodnik w pojedynkę przeszedł praktycznie całą obronę rywala, jego strzał obronił Jurek, ale z dobitką nadbiegł Kliś i wpakował piłkę obok bezradnego goalkeepera. Okazało się, że było to ostatnie trafienie w tym meczu.
Bajer Miki Kraków wygrywa i kończy sezon tuż za podium. Ekipa Van Gansewinkela pokazała, że grać potrafi i wydaje się, iż ostatnie miejsce na zakończenie rozgrywek nie jest dobrym wyznacznikiem poziomu jaki prezentuje ten zespół.