W zaległym meczu II ligi C Crazbud dał LGBS bolesną lekcję futbolu. Od pierwszego gwizdka sędziego zarysowała się zdecydowana przewaga gości, którzy dominowali w każdym aspekcie futbolowego rzemiosła. Wszystko zaczęło się od fenomenalnego podania Piotra Filipka za linię obrony do Damiana Kukli, który strzałem głową, przy biernej postawie bramkarza wyprowadził Crazbud/Dexbud na prowadzenie. Po chwili cudowną wymianą piłki popisali się Bartosz Dziektarz i Paweł Musiałek, ale ten drugi spudował w 100% sytuacji. Po kilku minutach Musiałek się jednak zrehabilitował i po kolejnym klasowym podaniu Filipka podwyższył na 2:0. Goście nie zwalniali tempa i po chwili było już 3:0. Damian Kukla popędził prawym skrzydłem i strzałem w krótki róg kompletnie zaskoczył bramkarza. Gospodarze jednak szybko odpowiedziali i za sprawą Ramancou wydawało się, że wracają do gry. Gola do szatni zdobył jednak Musiałek i na przerwę schodzilismy przy stanie 1:4. Druga częśc gry nie była prowadzona już w tak szybkim tempie. LGBS zaczął dochodzic do głosu, ale nie zdołał stworzyc sobie klarownych okazji. Po jednej bramce w tej części gry dołożyli Ramancou i jakżeby inaczej...Musiałek i mecz zakończył się efektownym 5:2 dla Crazbud/Dexbud.