Kapitan na ratunek
Ostatnie dwa mecze z udziałem Huntsmana nie wyłoniły zwycięzcy. Po remisie z j-labs (5:5), tym razem punkty „Granatowym” urwał Black Label. Spotkanie miało bardzo podobny przebieg do tego z pierwszej rundy. Wtedy o jedną bramkę lepsi okazali się gracze Grześka Blachlińskiego (4:3), a wynik ważył się do ostatnich sekund. Tym razem to Black Label musiał gonić wynik, a przegrywał już 2:4. Na szczęście od czego ma się kapitana, który w końcówce najpierw złapał kontakt, a później trafił po raz drugi, zapewniając swojemu zespołowi punkt (4:4).