Spotkanie vice-lidera z liderem było meczem w którym dramaturgia grała pierwsze skrzypce. Z pewnością wiele spotkań które oglądaliśmy na boiskach Biznes Ligi zapadło nam w pamięć. Nie inaczej było tym razem. Dzięki tej wygranej Sok-Pol przybliżył się znacznie do upragnionej 1 Ligi. Zawody obfitowały w pokaźną liczbę bramek i sytuacji bramkowych. Mecz lepiej zaczęli ‘goście’ strzał z dystansu Rafała Zakrockiego- nie pomylę się że gdyby, nie spojenie byłby bramką sezonu. Następnie swoje zrobił nie zawodny Piotr Sobocki. Jego dwie bramki w sytuacji jeden na jeden wyprowadziły ‘niebieskich’ na dwu bramkowe prowadzenie. Nadzieję gościom dał Rafał Zakrocki, jego strzał po ziemi z wolnego zaskoczył Kamila Smyklę. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Zanosiło się więc na niespodziankę i stratę pierwszych punktów przez zespół p. Marcina Pocięgiela. ‘Niebiescy’ kolejny raz udowodnili że chcą to spotkanie wygrać za sprawą: Piotra Sobockiego oraz Piotra Kupisa. Gdy wydawało się ze gospodarze kontrolują losy i przebieg spotkania. Śmiało zaczęli ‘żółci’ atakować. W ekwilibrystyczny sposób bramkę zdobył Mariusz Maj i mieliśmy 4:2. Wraz z upływającymi minutami Sok-Pol coraz bardziej się spieszył, ich akcje nabierały rumieńców. Efektem czego były 2 bramki: Rafała Windaka oraz Wojciecha Zięby i wyrównanie stanu rywalizacji. Gdy wydawało się że takim stanem zakończy się to spotkanie, Tomasz Małota wyłożył piłkę Olgierdowi Włodarzowi i popularny ‘Kuba’ strzelił nie do obrony. Spotkanie to na pewno na długo zapadanie nam w pamięć. ‘Niebieskim’ wypada pogratulować tego że w znaczący sposób byli bliski pokonania faworyta tych rozgrywek. Jednak nieustępliwość i gra do końca ‘żółtych’ pozwala im dalej mieć status niepokonanych.