Nerwowo, tylko przez moment
Sław-Mont będąc zespołem zdecydowanie lepszym, pewnie pokonał Amarę. Ekipa Sławomira Barasza tylko przez moment dopuściła rywala powazniej do głosu. Wtedy to w dwie minuty ze stanu 4:0, Amara zbliżyła się do rywala na 4:2. Najlpeszy tego dnia na placy Maciej Kawa rozwiał jednak nadzieje rywala, kompletując hattrick i wygrana Sław-Montu okazała się sprawą jasną. W samej końcówce Amara zmniejszyła jeszcze rozmiary porażki. Sław-Mont samodzielnie lideruje. Amara znajduje się w grupie pościgowej.