Starcie dwóch drużyn, które musiały zagrać o wszystko. Euromarket – by utrzymać dystans do MPO, przeciwnicy zaś, by wydobyć się z ujemnego salda punktowego. Gospodarze szybko sami skomplikowali sobie sprawę, bo już w pierwszych minutach jeden z nich faulował w polu karnym przeciwnika. Wykorzystany rzut karny rozochocił piłkarzy Euromarketu, którzy szybko chcieli podwyższyć wynik. Ich strzały jednak albo chybiały celu, albo były blokowane przez ofiarnie grającą obronę niebieskich. Oni też starali się zagrażać bramce niebieskich, wykorzystując szybkich napastników. Po jednej z kontr przeprowadzonych przez Van Gansewinkela padł jednak drugi gol. Trzecie trafienie, tuż przed przerwą zanotował, po strzale z ostrego kąta Filip Zięba. Po zmianie stron gra wyglądała podobnie. Euromarket atakował, ale przeciwnicy nie mieli zamiaru się poddawać i nawet tracone gole nie podłamywały ich morale. Ostatecznie udało się gospodarzom dwukrotnie pokonać bramkarza rywali. Czynili to Kupis i Górny. Goście okazali się o cztery trafienia lepsi, mimo słabszej końcówki, kiedy już pewni wygranej oddali inicjatywę. Bramki dla nich, poza wspomnianym Ziębą (hat-trick najlepszego strzelca ligi!) zdobywali: Wnęk, Słonina i Jasz.
Euromarket po meczu z kompletem punktów utrzymują dystans do lidera. Ich przeciwnicy z kolei przegrywają dziesiąty mecz w sezonie.