Samobój zamykający strzelanie
Evolt za wszelką cenę chciał się zrewanżować za wysoką porażkę (5:12). Adrian Goliński i jego koledzy po kilku minutach przegrywali 0:2. Po zmianie stron kontakt złapał Damian Ryndziewicz. Odpowiedział Nelsandro Sampaio. Evolt nie dawał za wygraną, ale gol Adriana Golińskiego był ostatnim jego zrywem. Przy stanie 2:3 prowadzenie „Granatowych” podwyższył Kamil Zborowski, a kropkę nad „i” postawił Sławek Łysk, pakując futbolówkę do własnej siatki.