Artur Kononenko show!
Z pewnością nie tak pierwszy kwadrans środowego spotkania wyobrażało sobie CallPage. Zawodnicy w białych koszulkach nieoczekiwanie przegrywali 1:3, a dobra postawa Anthonego Schacherera i Gabriele Sotgiu dawała nadzieję na sprawienie sporej niespodzianki. O tym, że w piłkę grać potrafi przypomniał jednak Artur Kononenko. Snajper ten pokonał pięciokrotnie Gabriela Munoza i zgłasza swój poważny akces do walki o koronę króla strzelców z Olehem Polishchukiem. Tym samym Bogdan Tyskyy i spółka odnoszą dziewiąty letni triumf i w pełni potwierdzają, że wywalczone brązowe medale nie były dziełem przypadku!