Rozkręcili się po przerwie
Pierwsza część spotkania była bardzo wyrównana, wprawdzie Kruzel wyprowadził swój zespół na prowadzenie, ale Andrzej Ślazyk i jego koledzy raz za razem atakowali bramkę rywala, w której cuda wyczyniał Krzysztof Greniewicz broniąc kilka atomowych uderzeń Ślazyka. W drugiej połowie widoczny był brak sil wśród zawodników Dedaxu, co skrzętnie wykorzystali przeciwnicy rozwiązując worek z bramkami. Świetne zawody rozgrywał Skrobowski, albo strzelając albo świetnie dogrywając do kolegów, miał spory wpływ na końcowy rezultat.