Dobre złego początki
Kiedy po kwadransie walki Grand Parade za sprawą Dawida Niedźwiedzkiego i Cesara Rubio cieszył się z dwubramkowego prowadzenia wydawało się, że powiększy swój dorobek i zaatakuje podium. Boiskowa rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna i TTEC najpierw jeszcze przed przerwą wyrównał, a potem zadał kolejne zabójcze ciosy. Świetny mecz rozgrywał duet – Seif Attia i Mohamed Waleed. Pierwszy do dwóch bramek „dorzucił” trzy asysty, drugi zaś pokonał Giga Chalauriego czterokrotnie. Tym samym TTEC wygrywa trzeci zimowy bój i wciąż ma nadzieję na dogonienie podium.