Miłe złego początki...
Wciąż bez zwycięstwa w Extraklasie pozostaje MSHG. Tym razem Granatowi ulegli State Street 1:3. Po pierwszych minutach mogli sobie jednak obiecywać zdecydowanie więcej. Ekspresowo MSHG na prowadzenie wyprowadził Miłosz Bigaj, natomiast w kolejnych minutach pierwszej odsłony obie ekipy grały cios, jednak bez skutku bramkowego. Impas dopiero w drugiej odsłonie przełamał Łukasz Gręda. State Street szybko poszedł za ciosem również za sprawą wspomnianego napastnika i 24. minucie prowadził 2:1. Wynik na sześć minut przed końcem strzałem z dystansu ustalił Wojciech Król. Po pięciu rozegranych meczach State Street pozostaje liderem Extraklasy. MSHG z punktem na koncie znajduje się w strefie spadkowej.