Bokserski pojedynek
Po pierwszym meczu (4:4) spodziewaliśmy się zaciętego boju i się nie zawiedliśmy. To była iście bokserska wymiana ciosów. Raz prowadził Nidec, a innym razem lekko do przodu wysuwało się HSBC. Długo żadna z ekip nie potrafiła odskoczyć przeciwnikowi. Na boisku brylowali: Konrad Machnik i Mateusz Kozera. HSBC po golu Rafała Szyndlera prowadziło 6:4. Kluczowym dla tego meczu mógł być zmarnowany przez Krzyśka Sadkę rzut karny. Chwilę później do siatki trafił Kuba Bożek, ale na więcej brakło już czasu.